heh... Wyliczenia Pisakka są złe bo jeśli chodzi o Orlen to wyliczony jest dochód netto, a jeśli chodzi o kościół - przychód, a to całkiem co innego. To tak jakbyś chodził do pracy, zarabiał np. 2000 i nie wydawał, a przecież musisz jeść, musisz płacić podatki i wcale nie jest tak, że kościół jest z nich zwolniony (Strasznie lekko potraktowałeś, wciąż 3.5 miliarda, ja bym to zmniejszył do 1 mld). Poza tym jest jedna mała różnica, ksiądz nie może powiedzieć, że trzeba dawać na tackę, bo jak nie to nie pójdzie do nieba, bo Bóg rozlicza z wiary a nie z czynów, więc to co ludzie płacą na tacę nie ma wpływu na to, czy pójdą do nieba, czy nie. To co ludzie dają na tacę jest dobrowolne, chcą i dają i nie ma w tym nic złego.
Bóg nie chce Cię w żaden sposób ograniczać, te podstawowe 10 przykazań wymyślił po to byś był szczęśliwszy. Jak nie będziesz wierzył w Boga, nie pójdziesz do nieba. Jakbyś się czuł gdydybś coś zrobił a to coś by negowało twoje istnienie, troszkę smutne. Jeśli nie będziesz traktował innych jak siebie samego, np. będziesz miły "inaczej", nie spodziewaj się, że ktoś ci za to pogratuluje. Zabijesz, będą chcieli Ciebie zabić, kradniesz, będziesz napiętnowany w każdy możliwy sposób, cudzołożysz, masz przechlapane u męża kobiety z którą jesteś. Łamiesz podstawowe zasady - spotykasz się z karą.
Nie wiem do jakiego kościoła chodzisz, ale to co piszesz dla mnie jest jakimś ciemnogrodem.



