Legia Warszawa wygrywa mecz, po dobrej grze. Teraz mogę już to powiedzieć. Pierwsza połowa bezbarwna, wynik 1:1 jak najbardziej słuszny. Tak jak mówiłem jednak maszyna o nazwie Legia rozkręciła się na tyle, że zdołała wygrać 3:1.
Cracovia objęła prowadzenie po golu Piotra Gizy, który btw rozegrał bardzo dobre spotkanie (może to przez te buty, o czym wspominali cały czas komentatorzy). Bramka dla Legii padła po zamieszaniu wykorzystanym przez Eltona. Ładnie odwrócił sie i nie dał szans bardzo dobrze broniącemu w pierwszej połowie Olszewskiemu. Druga bramka dla stołecznego klubu to ładne wykończenie rzutu rożnego przez Hugo Alcantare. Śmiem nawet twierdzić, że lepiej sobie radził w ofensywie niż w defensywie
Dobry mecz rozegrał Elton, sporo schodził do środka, cofał się, dryblował no i najważniejsze wykonał to, z czego rozlicza się napastników - strzelił bramkę. Elegancką zmianę dał też niezbyt przeze mnie lubiany Włodarczyk. MoM? Moim zdaniem Roger. Gracz najczęściej znajdujący się przy piłce, prawdziwy motor napędowy. Najsłabszą formacją obu zespołów była defensywa. Sporo błędów, a co z tego wynika wiele sytuacji do strzelenia bramek. NAjgorszy zawodnik meczu? Bez wątpienia Karwan. Mimo tego że zagrał tylko połówkę wypadł blado, a druga bramka była po części jego winą. Na jego obronę może działać tylko to, że ładnie został zepchnięty przez Janczyka i nie miał za bardzo jak pokryć Hugo.
Dlaczego przegrała Cracovia? A to dlatego, że po zdobyciu bramki za bardzo się cofnęli i chcieli bronić wyniku. A to z Legią nie przejdzie.
To co dziś zobaczyłem napawa mnie optymizmem przed rewanżowym meczem Legii w LM. Drzemie w nich spory potencjał, myślę że mogą powalczyć z zespołem z Ukrainy.



