Nie sadze, zeby ŁKS byl az tak silny, choc pewnie slaby tez nie jest.
Ciekawy wynik w GDyni, przyznam, ze nie spodziewalem sie takiego zwyciestwa Korony. Oczywiscie to dopiero poczatek, ale zaczyna sie troche podkopywac mit Stawowego cudotworcy
Legia i Wisla pewnie, choc z klopotami niewielkimi. Mimo wszystko dosc niespodziewane zwyciestwo Belchatowa, bo wydawalo sie, ze po przyjsciu Grzybowskiego i Czpaka (ktory mial byc objawieniem i sensacja tego sezonu) a takze po podziekowaniu kilku emerytom Leczna bedzie mocniejsza. No ale zobaczymy, jak juz pisalem - to poczatek.
No i Widzew



