http://wiadomosci.onet.pl/1188363353544 ... mblog.html
Jestem cierpliwy, ale ta stała melodia opozycji, części publicystów i ekspertów, a nawet zawsze wspaniałomyślnych przyjaciół z PiS zaczyna być denerwująca – Marcinkiewicz to PR i nic więcej, dobry PR, ale tylko to. Jakież to bzdury.
A jednak się da (zresztą wystarczy spytać kolegi z partii Kurskiego)... Marcinkiewicz mistrz autopromocji. Prawie jak Madonna, czy Paris Hilton. Czekamy na amatorskie filmiki.Jestem pewien, że Oni wszyscy /duża litera – bo szanuję wszystkich adwersarzy/ mają pełną świadomość, że nie da się sprzedać powietrza jako mięsa, ani ropuchy jako królewicza. W polityce to niemożliwe.



