Wakacje można odejśc troche od swych kanonów i posłuchać czegoś innego. Właśnie taka płyta w te wakacje jest dla mnie płyta Sydneja Polaka, które tez swoja premiere miała jakiś czas temu. Niestety wtedy odstraszyło mnie nachalne otwieranie wina na homiczówce, a płyta po wyrzuceniu kilku piosenke naprawde fajna, szczególnie na spotkania w gronie przyjaciół. Troche ragga, troche dancehallu, troche rapu, ogólnie przyjemnie.
I bym zapomniał, nr1 to bezdyskusyjnie Explosion



