Chciałem się skupić bardziej na wydzwięku wypowiedzi, z których bije wręcz nienawiści:
Marco pisze:o Ty przeczytaj dzieciaku co sie do Ciebie pisze, znawco postawy zyciowej Tomasza Frankowskiego.
Marco pisze:a zeby bylo prosciej to lopatologicznie dla ciebie specjalnie
Mozna się przestraszyć: tylko JA mam rację, inni to dzieciaki (albo i gorzej). Nikt nic nie wie. Stonujcie troche uczucia, chyba nie warto być takim drazliwym, przecież to niczego nie zmieni. Franek odszedł w takim a nie innym stylu i tyle. Nie zmienia to jednak faktu, że Wiśle przydał by się teraz taki napastnik jak Frankowski.
To ja mam takie pytanie, czy skoro jesteście kibicami Wisły (nie Frankowskiego) to czy (tutaj teoretyzujemy, bo ja sam nie wierze, ze Franek by wrócil i grał dobrze) jesli miałby wrócić i strzelać dużo bramek, pomóc w odebraniu Legii mistrzostwa, przyczynić się dla klubu to byli byście skłonni nie wygwizdywać go? Czy ważniejsza jest dawna uraza i to, że zdradzil czy wartościowy transfer? (po raz kolejny teoretyzuje z tym wartościwoym transferem, ale pytanie mam i jestem ciekawy co by było gdyby)
Marco pisze:" niewazne jak zacznysz wazne jak konczysz"
Radził bym uważać z takimi hasłami. Jeden co tak nimi szafował nie najlepiej skończył.
Marco pisze:to rozumiem ze jak masz/bedziesz mial dziewczynę/żonę i przez 5 lat bedziecie sie oboje kochali ale w 6 roku ona Cie zdradzi i odejdzie z jakims innym to Ty jej powiesz"
Kochanie nic sie nie stało, to nic ze kochasz sie co noc z kim innym to nic ze mnie zostawilas , ja ci to wszystko wybaczam i zycze Ci zebys byla z tym kims szczesliwa, bo spedziłem z toba 5 lat a to ze teraz ze mną tak postąpilas to sie nie liczy bo dawaniej bylas super"
Troche mało adekwatne porównanie. Dziewczyna to uczucia, etc. Natomiast piłkarz to pracownik, więc ja posłuże się innym porównaniem parafrazując:
jak masz/będziesz miał firme i pracownika i przez 5 lat będzie dla Ciebie zarabiał pieniądze i będize się wam dobrze współpracowało i on 6 roku odejdzie do innej firmy, tam nie sprawdzi się i w 7 będzie chciał wrócic na to samo stanowisko to czy nie rozważysz jego kandydatury? cżłowieka doświadczonego o sprawdzonych umiejętnościach?
To tyle ode mnie.



