Nie, nie, nie - nie na stare lata. Gdy Smuda prowadził Legii sprowadził (on nie on?) Guliano (chyba tak się nazywał). Chłopak miał dobrą rundę, ba, nawet mozna powiedzieć, że rewelacyjną. I chyba wtedy Sumda zachorował na pomysł sprowadzania z dalekiej głuszy zawodników, których widział pół meczu na kasecie wideo. Uwierzył, że ma dar boży do wynajdywania perełek, na które jeszcze nikt nie zwrócił uwagi.stan_mic pisze:Co do Villalty to aż nieprawdopodobne jak mało profesjonalna Polska piłka!! Żal mi to pisać w odniesieniu do Lech'a, ale pewnych rzeczy jest po prostu za wiele!! Jak można akceptować sytuację, że klub próbuje pozyskać (baa!! liczy że zyska gwiazdę) zawodnika którego nikt nigdy nie widział na własne oczy!? Czy Franz dostał jakiejś choroby głowy na stare lata!?
I będąc w Legii zachorował na kolejnego Brazylijczyka. Nazywał się chyba Elson, zdaje się, że ten sam, który był w VFB ale nie rozegrał tam meczu (choć tego nie jestem pewien). No i przez rok, co dwa tygodnie Smuda mówił "już za tydzień bedzie, przyleci. Zobaczycie - największa gwiazda w historii polskiej ligi". Opowiadał o nim niestworzone historie, a zawodnika w sumie nikt nie widział w Polsce na oczy. I tak ze zwykłego Elsona wyrósł Elson Mityczny. Na Łazienkowską nigdy nie doleciał.
A jego pierwszy wynalazek (Guliano) leciał za Smudą i do Widzewa i potem chyba grał w Pogoni. Miał świetną pierwszą rundę w Polsce. I w przerwie między pierwszą a drugą rundą rozsmakował się w polskiej wódzie. Jakie są jego obecne losy - nie mam pojęcia.
pozdrawiam
d



