Któryś z moich poprzedników ma rację - nie ma co pastwić się nad zawodnikami, komentując poziom tego spotkania. Jedyne co mi się podobało, to to, że znów mogłam zobaczyć te cudowne nogi Mauro Cantoro
Wracając do rzeczywistości... Martwi mnie postawa Wisły. Nie żebym darzyła ten klub jakąkolwiek sympatią... Po prostu nie chcę żeby mi po sezonie mówili, że Legia ma Mistrza tylko dlatego, że wszyscy inni grali beznadziejnie [albo coś w tym guście]
To nie jest ta sama Wisła, co za czasów Kasperczaka. Klub wcale nie znalazł godnych następców Szymkowiaka, czy Żurawskiego. Niby do zespołu trafiło paru naprawdę ciekawych i utalentowanych zawodników, ale co z tego? I tak nic im nie idzie.
Mam tylko nadzieję, że w tym całym Wiedniu nie będzie – typowej dla nas – kompromitacji. Ileż można wystawiać się na pośmiewisko całej Europy?


