"Nos" rozbił sobie gdzieś około 20-go okrążenia. Drugi raz w boksie był ze 30 okrążeń później, gdzie naprawdę jeszcze na torze mokro byłobrylancik pisze:Nie, ja już nie pamiętam ale mi się wydawało (i prawie jestem pewien Razz ) żę nos sobie rozbił na początku. Potem jeszcze raz zjechał do boksu ale już mu nie zmieniali opon.
Kurcze... Ta cała nakrętka wypadła mu z tylnego lewego koła [patrząc przodem - dla tych, co wolno kojarzą kierunki lewo-prawoLukaz pisze:A co ma powiedzieć Alonso, który prowadził, wydawał się być zwycięzcą wyścigu a tu mechanik nie dokęcił koła czy coś takiego i nakrętka odpadłą jak Krzycio od razu zauważył


