Istnieje jeszcze jedna sprawa, o której w tej dyskusji zapominamy. W każdym systemie prawnym istnieje możliwość wznowienia procesu w wypadku znalezienia nowych dowodów. W pewnej określonej rzeczywistości może się wydawać, że wyrok został wydany po przeanalizowaniu wszystkich dowodów. Ale np badania DNA w kryminalistyce pojawiły się dopiero w 1985 roku. Na ich podstawie w Polsce dochodzi obecnie do rozwiązywania spraw sprzed 20 i więcej lat, zmieniane są także wyroki. Na Zachodzie ten proces trwa już od jakiegoś czasu. I jakbyście chcieli zapewnić prawo do obronu skazanemu, który od 10 lat wącha kwiadki od spodu po krześle elektrycznym?Janio pisze:Pozostaje kwestia zabezpieczenia praw oskarżonego w procesie, umożliwienia mu obrony i zapewnienia rozstrzygnięcia sprawy przed niezawisłym, niezależnym i bezstronnym sądem - a jeżeli jego wina zostanie w ten sposób bezspornie udowodniona i jednocześnie brak przesłanek warunkujących łagodniejszą karę nie widzę przeszkód aby wykonać karę śmierci.
W Stanach Zjednoczonych robione były badania spraw gdzie zasądzono karę śmierci. W ok. 30% przypadków starszych spraw czarnych Amerykanów skazanych na śmierć istnieją duże wątpliwości co do orzeczonej kary - a dokładnie przy obecnej poziomie wiedzy i posiadanych dowodów nie powiny one zapaść. I teraz pytanie: co byście powiedzieli rodzinom niesłusznie straconych? Bohaterskie przypadkowe ofiary systemu sprawiedliwości? Dopuszczalny procent pomyłek?
Niggaz a co rozumiesz przez "prawdziwie surowe kary"? Kara utraty wolności nie jest prawdziwie surową? I kto ma tą prawdziwość oceniać? Moim zdaniem degeneraci czy recydywiści mogą być (i często są) skutecznie karani na podstawie przepisów obecnego kodeksu karnego.
pozdrawiam
d



