Adaptacja. Kolega twierdzi, że Petrescu szczeka, ja twierdzę, że kolega pieprzy. Niewiedzę mogę zaakceptować, mogę dyskutowac, ale nie lubię używania urojonych argumentów do chamskich wypowiedzi i wydumanych tez. Wtedy to jest dla mnie pieprzenie. Zwyczajnie.deltinho pisze:Po pierwsze nie widzę potrzeby obrażania kolegi "pieprzeniem" i nie wiem dlaczego to robisz.
1. Kolega mówi o nakupowaniu wzmocnień przez Wisłę. W ciągu dwóch lat kupiono Kryszałowicza, bo Engel nalegał i Barreto, bo nalegał Mielcarski. I Dudkę z Gołosiem. Nakupili 4 w dwa lata.
2. Kolega chytrze wypatrzył małą skuteczność transferową. Tymczasem połowa graczy nie zdążyła się nie sprawdzić, bo... jeszcze nie wystąpiła.
3. Kolega po tym jak pisze o nakupowaniu wzmocnień przez Wisłę, porównuje sytuację do Legii, gdzie biedny Wdowczyk miał małe fundusze. Edson, Burkhardt, Bronowicki, Radovic. Prawie za darmo.
4. Kolega mówi, że Petrescu ma do dyspozycji w piźdz... napastników. Wymienia wśród nich Dawidowskiego (nie grał w piłkę więcej niż 15 min od ponad dwóch lat), Kuźbę (po zakończeniu kariery moze się starać o grupę inwalidzką, podejrzewam, że wniosek będzie rozpatrzony pozytywnie), Małeckiego (musiał czekać na mecze III ligi, by odpauzować kartki w meczach rezerw), Radovanovicia (od dwóch tygodni kontuzja, zaczyna biegać), Brożka (trzytygodniowa kontuzja). "Czyli mała ta skuteczność
5. Kolega twierdzi, że Petrescu szczeka. Nie rozwinę tego punktu, nie będę urągał waszej inteligencji.
6. Petrescu ma dyspozycji takich byłych reprezentatów jak (że sięgnę do najśmieszniejszych przykładów) Gołoś, Stolarczyk, Kryszałowicz. Twierdzi, że oni i inni są świetnym materiałem na mistrza Polski.
Ale ze mnie cham, jak patrzę, co nazwałem pieprzeniemMessi E2 Ronaldinho pisze:Szkoda bo był trener była i druzyna, a teraz jest tylko szczekajacy na prawo i lewo trener.
Ale ja nie muszę pisać logicznej odpowiedzi. Wystarczy "pieprzenie", bo tego typu bzdury kolega już od dawna podsumowuje radosnymi emotami, zadowolony ze swojej przenikliwej analizy. W dodatku styl pisania radosnego podstawówkiewicza. Wybacz, mam alergię na pokemony.
Po drugie - nie idziesz moim tokiem myślenia, tylko nadinterpretujesz. Nigdzie nie postawiłem znaku równości klnięcia z totalnym zaprzeczeniem idei piłki nożnej. Trenera można odesłać na trybuny, najwidoczniej sędzia nie cierpiał z powodu fucków równie bardzo, co niektórzy zbulwersowani widzowie przed telewizorami. Aby oswoić się ze zjawiskiem polecam zapoznanie się z zachowaniem podczas meczów F. Smudy. Bo w obecnym stanie niektórzy to chyba uciekliby ze stadionu, po reakcji tłumu na zmarnowaną sytuację przez gracza gospodarzydeltinho pisze:Po drugie - idąc Twoim tokiem rozumowania (wyzywanie sędziego to norma, nie ma się co przejmować; jest to jeden z objawów "męskiej" gry) to dlaczego przejmować się np wymuszaniem karnych - to w piłce jest już codziennością. Po co walczyć z korupcją w sporcie - to dość częste a wręcz powszechne zjawsko. NIe można akceptować patologii nawet jeżeli są one powszechne a walka z nimi jest "walką z wiatrakami".



