Ty widział smoka? Wczoraj Liverpool grał całkiem dobrze, to nie był ten sam Liverpool co pogrywał w sparingach. Mogło być spokojnie 5:1. Niektóre akcje były doskonałe tylko zawsze problem tkwił w wykończeniu. Nie zawsze popisywała się tylko obrona, bo nie jeden raz byli mijani przez chociażby Colauttiego. Dobrze grał Bellamy, zasłużył sobie na bramkę. Pomoc nie była jakaś nadzwyczajnie "superekstra" ale zawsze to nie popełniała tylu błedów, co obrona w meczu chociażby z FCK czy Mainz. Myślę, że wszystko wyjaśniłem, może trochę broniąc Liverpool, ale trudno... jak to mówią "let bajgonz baj bajgonz"Napewno słabo wygladała ekipa Beniteza



