bo sam Abramowicz i jego chęć zbudowania wielkiej drużyny z samych wielkich piłkarzy, nie wydaje mi się niczym złym, chociaż oczywiście bardziej cieszy jak wygrywa mniej naszpikowana gwiazdami drużyna i można powiedzieć wyjątkowo optymistycznie ''kasa to nie wszystko''. ale ok, rozsądny człowiek ma taki pomysł i niech sobie robi co chce. ba, wielu ludziom nawet wydaje się zabawny w tym co robi i opisują go jako ''wiecznego chłopca, który kocha piłkę''. jednak to stwierdzenie już jest dla mnie niepokojące, wydaje mi się, że dobrze oddaje to co się dzieje w Chelsea- wieczny chłopiec kupuje sobie ciągle nowe, coraz droższe zabawki. bo tak właśnie czasem mi się wydaje, że są traktowani piłkarze ''The Blues''. może czas dorosnąć?
coprawda Romek jest od kasy, ale przecież nie można w tym negatywnym obrazie pominąć Mourinho. to chyba kolejny powód mojej antypatii do tego klubu. został uznany za cudotwórcę po sukcesie z Porto, ale teraz na podstawie tego samego sukcesu niektórzy nazywają go ''zabójcą pięknego futbolu''. nad tym możnaby prowadzić rozważania długo i namiętnie, ale to też przecież nie jedyny powód, dla którego Jose jest uważany nie tylko za jednego z najlepszych szkoleniowców, ale i najbardziej kontrowersyjnych. interesująca jest jego taktyka przed ważnymi meczami zdejmowania presji z własnych zawodników, co równa się obsmarowywaniu przeciwników ze wszystkich stron i choć czasem tkwi w tym ziarnko prawdy, często jest to gadanie żeby gadać. tu powstaje pytanie czy rzeczywiście przy tym wszystkim co się dziś dzieje w mediach, on ma szansę jakkolwiek negatywnie wpłynąć na psychikę zawodników. czy po prostu lubi być w centrum? zresztą, nie wszystkie jego dziwne wypowiedzi- nawet jeśli faktycznie miałyby być ukrytym genialnym zagraniem w większości- mają konkretny cel. bo co miało na celu mówienie, że kibicuje Benfice jako były trener Porto, a potem mówienie jaki to Koeman jest be? może i on jest geniuszem, ale nie wiem czy specjalnie korzystnie wpływa na wizerunek drużyny i czy wykonuje tak dobrą robotę jak w Porto. może Romek się w końcu wkurzy, jeśli CL nie wygrają, w końcu jak między nimi zacznie się źle dziać to dopiero zacznie być śmiesznie. a przecież i on i Mourinho w gruncie rzeczy są dość zabawni
trochę mniej śmiesznie się tylko robi widząc jak oni postępują z piłkarzami. w zasadzie to nie moja sprawa, a niektórzy uważają ich za cudotwórców naprawdę, np. Drogba kiedyś powiedział ''byliśmy zwykłymi zawodnikami, a Mourinho zrobił z nas wojowników'', tylko że Drogba chyba nigdy nie miał w kontaktach z Jose problemów.
ale tutaj aż się prosi o wspomnienie przypadek Gallasa i więcej pisać nie trzeba. Mourinho traktuje go naprawdę jak swoją zabawkę. Francuz mówi, że nie jest szczęśliwy, bo nie może grać na pozycji, na której mu najlepiej. twierdzi, że jest gotów nawet sam za siebie zapłacić, żeby odejść z klubu. wydaje się jednak, że sytuacja się uspokaja, Jose zapewnia, że bardzo szanuje zawodnika i chce go zatrzymać. jednak jego szacunek objawia się w oryginalny sposób- pozbawia piłkarza numeru na koszulce i oddaje go Ballackowi. może zasłużył na większy szacunek u Mistrza, ale jak?
nie mówiąc już o tym, że Chelsea nigdy nie przegrała meczu, bo była gorsza.
dobrze, że nawet mając takie środki finansowe nie potrafi sięgnąć po wszystkie laury jakie są w zasięgu ręki- to przywraca wiarę
chciałabym poznać jakiś rozsądny pogląd na tą sprawę z przeciwnej strony- osoby, która ma racjonalne powody, żeby lubić ten klub (choć czasem ma miejsce miłość bezwarunkowa, zwykle od czegoś się zaczyna). ale to kolejna ciekawa sprawa, nie obrażając nikogo, bo tu akurat na tym forum w ogóle jakoś się mijam z kibicami CFC- chyba nie poznałam kibica Chelsea, z którym udałoby mi się dogadać na jakimś poziomie. nie wiem czy to moja wina czy ich
jeszcze na koniec dodam, że pewnie przesadzam w większości punktów, ale to tylko obraz jaki mam przed oczami kiedy myślę ''Chelsea'', całkowicie subiektywny.



