Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 15 sie 2006, 14:48

Ale po co kupować takiego zawodnika? Polski zawodnik na szanse musi czekać parę lat, a Chiacu dostaje ją ponieważ kupili, to muszą wypróbować... i jeszcze on będzie ogrywany z myślą o przyszłości a nie Małecki, czy Boguski. Już za Kasperczaka był perspetywiczny Martins Ekwueme (obecnie Polonia Warszawa). To, że coś osiągną ci młodzi zawodnicy z zagranicy jest jeszcze mniej prawdopodobne niż, że Polacy zdołają się wybić. Myślę, że w drużynie walczącej o mistrza Polski powinno być tak, że z zagranicy kupuje się graczy do pierwszego składu, a perspektywiczni gracze pochodzą z Polski, wypatrzeni przez scoutów. Ale z drugiej strony wiem, że w Wiśle długo tak nie będzie, dopóki wszystko będzie na głowie Petrescu, a on ma przecież większe pojęcie o rumuńskiej scenie, niż polskiej. Ale pozytywne, że jednek Petrescu myśli coś o młodych graczach, Kokoszka najlepszy przykład, mam nadzieję, że nie zmarnuje u nas paru lat jak Kmiecik czy Iwan na bezsensownych wypożyczeniach.

Jak już kiedyś pisałem Wisła potrzebuje Liczki :). Koordynacja działań drużyn młodzieżowych, drugiego zespołu, by były zgodne z ćwiczeniami pierwszej drużyny i naczelny skaut ;).

Ale fajnie, że wraca ponownie zaufanie do Petrescu. Zresztą widać, że poważnie zabrał się za Wisłę, przestał się ogladac na zarząd i transfery. Te kombinacyjne ustawienia miały być stosowane od początku działalności Dana w Wiśle, ale Petrescu twierdził, że potrzebuje do tego zawodnika kreującego grę. Najwyraźniej uznał, że nie warto czekać i trzeba próbować z tym metraiłem, który ma. Własciwie to dopiero zaczął realizować drugą część swojej wizji gry Wisły (bo pierwsza do oczywiście hard work). Co do tego "beznadziejnego" przygotowania fizycznego, które wszyscy wytykali, to jak zwykle okazało się, że Polacy nie wytrzymują tempa. Ale z roku na rok jest coraz lepiej, w końcu wiślacy jako jedni z niewielu nie narzekali na ciężkie treningi przed munidialem reprezentacji.

Z drugiej strony przestrzegałbym przed nadmierną euforią (bo nastroje tutaj widzę od jednej skrajoności w drugą, od żałosnego szczekającego trenra do stanu obecnego), Wisła dalej jest zespołem połatanym, o każdy punkt trzeba będzie walczyć, ale czas pokazuje, że źle nie jest. Przecież to wg fachowców Wisły transfery były fatalne, a Hugi, Eltony świetne. Sytuacja zmieniła się już po dwóch tygodniach, jak dalej utrzyma Wisła taki progres, to w przyszłym roku puchar LM nasz :).

Wróć do „Polska”