No i praktycznie mamy już początek Premiership. Tak hucznie zapowiadanego transferu wielkiego DMFa nie było i zapewne nie będzie. Marzyliśmy o Diarze, Gattuso, Mascherano a nie wiadomo czy ktokolwiek na pozycji defensywnego pomocnika zasili Manchester. Mimo ostatnich spekulacji nadal wątpię w przybycie Hargreavesa. Bayern nie może sobie pozwolić na stratę kolejnego kluczowego pomocnika. W dodatku przed samym końcem okienka. Szczerze mówiąc wolałbym Anglika niż żeby nikt miał do nas nie dołączyć ale zwolennikiem jego talentu nie jestem.
Najbardziej boli odpuszczenie Diarry przed mistrzostwami kiedy jeszcze Real nie wyciągał po niego swoich rączek. Teraz transfer do Madrytu jest praktycznie przesądzony i ManUtd nie ma w zasadzie nic do gadania skoro Malijczyk tak bardzo pragnie grać w Realu. Szkoda. Tym oto sposobem w ciągu dwóch sezonów Lyon pozbędzie się zapewne 2 niezwykle utalentowanych środkowych pomocników - Essiena i Diarry. Manchester poważnie interesował się i jednym i drugim ale cóż z tego skoro oni wolą grać w innych klubach. Czy to nie powinno dać nieco do myślenia włodarzom United? Grzeczne i kulturalne negocjacje są kijek warte skoro wystarczy, że jakikolwiek klub stworzy nam konkurencję o danego piłkarza i odpadamy. Nie dość, że skąpimy kasy w najważniejszych momentach to powoli upada prestiż klubu. Jeśli to będzie kolejny stracony rok w sensie walki o Ligę Mistrzów i prymat w Anglii to co raz trudniej będzie ściągnąć na OT znane nazwiska. Wówczas pozostanie nam jedynie ściąganie Carricków i innych gwiazdek Premiership ze słabszych klubów. A tylko z wielkimi piłkarzami możemy powalczyć o inne trofea niż Carling Cup.
Co z tego, że na chwilę obecną mamy mocny skład na papierze skoro wystarczy, że Roo nie zagra tych nieszczęsnych 3 spotkań a Saha złapie jakis uraz i praktycznie zostajemy bez ataku a w zasadzie z atakiem drużyny rezerw z poprzedniego sezonu: Rossi - Ole.
Kadra United sprawia wrażenie równej ale wciąż wygląda na to, że kogoś tam brakuje żeby Diabły mogły przez cały sezon grać równo.
Paradoksalnie w tym roku Chelsea może być łatwiejsza do pokonania w lidze niż sezon wcześniej gdyż jest tam po prostu przesyt gwiazd a to nigdy nie działa dobrze na drużynę co udowodnił przypadek Realu. Jose jeszcze coś przebąkuje o zmianie ustawienia ze swojego sprawdzonego co może sprawić, że The Blues nie będą tacy regularni w lidze. Oczywiście to jedynie teoria bo może się równie dobrze okazać, że CFC przeskoczy 100 pkt w lidze i zmiażdży konkurencję.
Ogólnie rzec biorąc przed sezonem nie jest źle ale do optymizmu jeszcze sporo brakuje.



