Błoński. Histeryk, niestety ale upatrzył sobie polską ligę. Zawsze płynie z prądem. W Polsce jest tendencja do znajdywania szybkich gwiazd, szybkich tematów itp. Błoński w to doskonale się wpisuje np. Widzew Łódź objawienie ligi po pirewszym meczu, Petrescu - trener beznadziejny, czy brazylijska samba w Legii, wahlarz głębokich analiz Błońskiego, więcej niestety nie pamięta, ale sporo tego
Czy Pol pisze coś poza relacjami meczów? Nie wiem, czy czytałem jego jakiś felieton
Sarzało. Lubię poczytać, ale nic specjalnego. Fachura. Z dziennikarzy Wyborczej autor tematu zapomniał o Wołowskim, ktory jest dla mnie największym fahowcem, jeśli chodzi o sprawy reprezentacji. Świetnie czytał posunięcia Janasa m. in. ze składem, poza tym bardzo wyważona krytyka zawsze z jego strony. Przede wszystkim facet jest rzeczowy i pisze logicznie. Jest jeszcze Szadkowski, który pisze o Anglii i prowadzi cotygodniową (świetną, dowcipną) rybrykę "Jaja na bekonie".
Sero coś tam o fantastycznym Tuzimku napisał. Tyczy się go to samo co Błońskiego, tylko, że o ile Błoński bzdurzy, bo bzdurzy, to Tumizek jest tendencyjny. Ostatnio czytałem jego felieton o pani Jadzi z pralni Legii i jej złotych ustach



