
Mancini chyba specjalnie nie wystawił Zanettiego w pierwszej „11” żeby Luis mógł zagrać z opaską kapitana.
Jeśli chodzi o mecz, to jest to kolejne przeciętne spotkanie w wykonaniu Interu. Początek jeszcze mógł się podobać. Dwie sytuacje miał Crespo (raz w słupek trafił), po ładnym rajdzie okazje do zdobycia bramki miał chyba najlepszy piłkarz Interu w sparingach – Maicon. Bliski pokonania bramkarza gospodarzy był także Ibra. Sabo zagrał Viera jak na moje oko. W drugiej połowie tempo już było zdecydowanie wolniejsze i nie było zbyt wielu sytuacji. Najlepszą miał Recoba który z wolego uderzył w poprzeczkę i Solari.
Na pewno mecze sparringowe nie mogą napawać nas optymizmem ale z własnego-smutmego doświadczenia wiem, że nie mają one raczej przełożenia na mecze o stawkę.


