Piłkarze podeszli do meczu na luzie [taka mam nadzieję, bo jak sie starali, to jest bardzo źle ze skutecznością ] Henry spokojnie piłkę trzymał przy nodze az do pola karnego rywali, jak szło - to podawał, jak nie szło - ze spokojem cofał piłke i grali dalej swoje.
To co wyprawiał wczoraj Robin - przechodzi ludzkie pojęcia, mijał jak tyczki zawodników Dinama, celnie uderzał, ale zawsze w środek bramki, przez co gola nie zdobył. Raz obrońca cudem wybił piłkę zmierzajacą do bramki.
Trzeba też zauważyć, ze Kolo popełnił ogromny bład przy utracie gola, dobrze, że w takim meczu, przy pewnym awansie. Licze, że jak będie bardziej skoncentrowany - takiego błedu juz nie popełni.
Freddie po kontuzji grał jak młody Bóg
Kolejny raz z dobrej strony pokazał się Theo.



