Capello fajny czy zły
I tak jest w rzeczywistości. We Włoszech Fabio jest be i w ogóle, bo uciekł z "tonącego okrętu" i to nie raz. Jego osobowość jest do bani, podejście do zawodników do bani, przywiązanie do klubu do bani i stosunki z kibicami też do bani
W Hiszpanii znajduje się w zupełnie innej roli. Otóż tu (przynajmniej dotychczas) nie ma do niego pretensji o to czy o tamto. Nikt mu nie zarzuca, że ma swoich faworytów i ma taką osobowość jaką ma. Trafił do głodnego sukcesu Realu, który na chwilę obecną tylko tego potrzebuje. Fani znów chcą świętować pod La Cibeles. A że Capello gdzie się nie dotykał, tam wygrywał sięgnięto właśnie po niego. Teraz jest postrzegany jako wybawca Realu Madryt, a nie jako zdrajca, ham i bezczel. Czy się z zadania wywiąże, to pokaże czas. Faktem jednak jest to, że nie jest wrogiem publicznym dzięki czemu może spokojnie robić to co do niego należy
Fabio nie był lubiany w Turynie. Ale nie bez powodu. Wiadomo Alessandro Del Piero, symbol Juve często był sadzany na ławce, czy też był zdejmowany z boiska przed końcowym gwizdkiem. Fani chcieli Alexa, a Fabio miał ich w nosie tylko i wyłącznie z własnego widzimisie. To również to narobiło mu problemów wśród tifosich. Atmosferę podgrzało jeszcze to, że Stara Dama była krytykowana za swój defensyny i mało widowiskowy styl gry i to poza granicami kraju także. Nie ulega wątpliwości, że wszędzie miał swych przyjaciół i swych wrogów, którzy pojawiali się z różnych powodów. Postać kontrowersyjna, jednak profesjonalista w swym fachu
Ja jednak jestem po jego stronie. Oczywiście nie w konfliktach z włoskimi fanami, bo to na tą chwilę nie jest istotne, a i zasłużył sobie na taką opinię jaką ma. Etykietka nie zejdzie
Koniec jednak tematu o Fabio
Po pierwsze Jonathan Woodgate już niemal na pewno zostanie w tym sezonie wypożyczony do Premiesrship. Faworytem jest jak dotychczas Middlesbrough.
Drugą rzeczą jest fakt jutrzejszego meczu z Villareal. Zawodników powołanych na to spotkanie przedstawił już makis



