Mam wielki szacunek dla tego pilkarza, ze zgodzil sie na zmiane statusu z gwiazdy na gracza drugoplanowego, rzemieslnika. Gdy przechodzil do Barcelony wiedzial, ze bedzie tu gral role drugoplanową, że na swieczniku beda inni. Mimo to zdecydowal sie na przejscie tutaj i chwala mu za to. Moim zdaniem Deco jest jednym z najlepszych pilkarzy na swiecie. W kazdym innym klubie (ManU, Real, Inter itd.) byłby na swieczniku, bylby rozgrywajacym, bylby najwiekszą gwiazdą. Ale on woli zostac w jedynym klubie, w ktorym wielka medialna gwiazda nie zostanie. On woli pracowac na to, zeby Ronaldinho mogl robic swoje zwody. On odwala czarną robotę. I za to go wlasnie tak lubie...Poza tym uwielbiam czytac jego wypowiedzi: zawsze jest szczery, zawsze ma cos ciekawego do powiedzenia. Na boisku- prawdziwy geniusz. W zeszłym sezonie musiał zastepowac Xaviego i grac troche z tylu i dlatego niektórzy napisali ze mial slabszy sezon....w tym sezonie Xavi jest zdrowy i Decunio pokaże się także w ofensywie. Mysle, ze w tym roku jesli Barca bedzie grala tak jak na wiosne dostatnie Zlotą Piłkę...jedynym realnym konkurentem jest Thierry Henry, ale on w tym roku był wszedzie drugi (w LM i na MŚ). Parafrazując opinie na temat Ludo, "Mi jugador favorito Deco!"
Wszystkiego najlepszego Decunio :*



