Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 27 sie 2006, 21:16

Ale sznuta :] 0:0 :twisted: Valencia wykrakałem 2;1 jutro bedzie 1;2 w Vigo - zainteresowani niech kukną w temat "kanały sportowe" :]

Co do meczu to siłowy Real kontra myślace Villareal :twisted: Początek meczu sprawił że Real mógł sie podobac szybko gra - na klepy - jednak z tych akcji jak w książki ale przez pierwsze 25 minut zrobili wiecej niz z pozostałych 65 :roll: Real wyszedł 4-2-3-1 na "NIE" [pozdro RealFan :wink:] Bardzo mądre słowa powiedział komentaor - trójka Raul Ruud Caasano ma atakować + Beckham "przywiązany" do prawej strony - bo lewa noga służy mu do jeździenie rowerem a prawa może krawaty wiązać - I tak jak mówił tak było. Ta akcje o której mowa z książki to własnie tylko trójka piłkarzy. Ruud Raul i Antek. W drugiej lini Diarra i Emerson tylko od odbioru. W sumie "Cygan" mógł nawet bramke strzelic ale po rożnym. Zdziwieło mnie to ze Real chce tak szybko grac - chaotycznie czesto nie dokładnie. Grali w 30 minucie jak by to była 91 :roll: Chamskie zachowanie Roberto Carlosa :? nawet na wyspach nie jeden sędzie by go wypierdzielił z boiska :roll: Roman to jeden z mistrzów prowadzenia piłki przy nodze a ten go wycia jak topole :P W sumie najlepszą okazje zmarnował Ruud ale nie naszła mu - Antek hasał ale tylko w pierwszych 45 minutach potem zgasł.

Leszek Orłowski mówi najlepszy na boisku po stronie Realu ... Raul Bravo :shock: i trudno się z tym nie zdzodzić. Bo tylko on i Cannavaro w 100% sie wywiązali z zadań [plus Irek] ale Canna nie miał tyle pracy co Bravo.


Vilareal - wszystko co miało groźnego to strzały z ok. 20 metrówe Senna razy dwa i było gorąco. Roman wolne o włos. Jednak co najważniejsze Villareal grał piłka na połowie Real jak by u siebie. Przeciesz duet Senna Roman wymienili w tym meczu wiecej podań niz kto kolwiek. To mądrość była kluczem to 1 pkt - bo on sobie grali od nogi do nogi. Nie musieli wygrac - Real czesto siłowo próbował odbierać piłke.Ale oni na to czekali.

Real zagrał jak by myślał że mecz trwa 12 dni i zawsze coś tam strzelą :roll: Minimalnie ryzyko po ich stronie. Emerson i Diarra nawet do kontr nie wychodzili. Tylko przy stałych fragementach. Nie miał kto pociągnąc gry - druga linia jak przywiazana - oprócz Cassano.


To początek sezonu nie nie stawiał bym świeczek przy Capello - za wcześniej tym bardzie że Real początek miał dobry - ale Capello chyba wyszedł z założenia jak sie nie da wygrać trzeba zremisować ...


Teraz żaluje że wczesniej nie zaczełem Lech Wisła oglądać :P Real powinień sie uczyć od naszych :]
Ostatnio zmieniony 27 sie 2006, 21:46 przez Zaza, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”