Wszyscy obroncy Wengera niech odpowiedza mi na pare prostych pytan:
Czy w wypadku transferow nie jest tak ze powinno sie najpierw kontaktowac z pracodawca danego pilkarza, a nie nagabywac zawodnika i mieszac mu w glowie za plecami jego obecnego klubu?
Czy to nie Wenger plakal ze mu Chelsea Ashley'a balamuci za jego plecami?? Jezeli tak to chyba ma tu miejsce mala niekonsekwencja, bo on bez wiekszych dylematow moralnych zgarna Cesa.
Zawodnika nie szkoli sie za darmo. Wszystko kosztuje. Czy Wenger nie powinien chociaz dla przyzwoitosci zaoferowac klubowi jakies pieniadze?
Zeby bylo jasne nie zaluje Fabregasa bo mamy kilku lepszych od niego.



