No i własnie uwazam że paradoksalnie to co napisałeś mogło nie musiało wkoncu to tylko przypuszczeniaNiggaz pisze:Pisałem już o tym, ale mogę rozszerzyć lekko.
Joaquin w Betisie robił praktycznie wszystko co trzeba jeśli chodzi o defensywę, ale nawet na tym jego rola się nie kończyła. Mógł rozgrywać, atakować skrzydałami. Sam strzelał bramki i zaliczał sporo asyst. Kiedy gra się nie kleiła to włąśnie on najczęściej starał się coś zmienić. Nie bał się pojedynków 1 na 1. Poza tym sama jego obecność na boisku powodowała, że przeciwnik nie zawsze rzucał się do szalonych ataków wiedząc, że może nadziać się na kontrę i tam znowu największe zagrożenie czycha właśnie ze strony Joaquina.
Jeżeli wszytko robił Joaquin i gówno z tego wychodizł ( wyniki) to po co inni sie mieli forsować. Lidereom mówie tak ale zdrowym a w Betisie był chory lider
Niggaz pisze:Poza tym nawet przyjmując Twoją teorię to jest to zaledwie jeden argument.
Jeden ale jaki



