Mając w pamięci dług wobec Cupiała trzeba oglądać każdą złotówkę, a dodając do tego, że wszelkie zakupy są uzaleznione od sprzedaży zawodników i zerwania umów z ludzmi zarabiającymi za dużo w porównaniu z oferowanymi usługami (Kłos, Paszulewicz, Dawidowski, Kuźba - jeśli Wisła będzie konsekwentna w stosunku tego co mówią jej przedstawiciele, to ostatnie ół roku tych osób), gardłować o transfery można dopiero w zimie, kiedy pojawią się MOŻLIWOŚCI. A obecną sytuację zaakceptować, czasem w życiu coś nie wychodzi... przecież założenie było "co najmniej milion za Baszczyńskiego bądź Sobola". Kto mógł przypuszczać, że nikt ich nie będzie chciał?



