Legalizacia marihuany

bragiel
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 14 maja 2005, 12:45
Reputacja: 0

Post autor: bragiel » 30 sie 2006, 16:22

Oczywiście, jak każdy człowiek, który ma rozum i potrafi logicznie myśleć, jestem przeciwny legalizacji marihuany.
Powodów ku temu jest bez liku.
Pierwszy i podstawowy jest taki, że zwiększy się dostępność do ścierwa-owszem jest ono obecnie dość populrane, niestety coraz bardziej, tym niemniej dotyczy to głównie dużych miast. Na prowincji dostępność tegoi narkotyku jest mniejsza.
Legalizacja spowoduje to, że trawa będzie dostępna wszędzie i praktycznie dla każdego , tak jak obecnie alkohol .Każde dziecko będzie mogło kupić sobie ten narkotyk, chocia poprzez zawsze uczynnych meneli podsklepowych, którzy za pare złotych nabędą dla dziecka marihuanę w punkcie w którym byłaby ona sprzedawana, w razie jej zalegazliowania.(najpewniej byłyby to oczywiście apteki).

Obecnie nabycie ścierwa wiąże się jednak z mniejszym, lub większym wysiłkime organizacyjno-finansowym , co ma spore działanie odciągające od jego zakupu.

Druga sprawa to kwestia samej marihuany.
Tetrahydrokanbinol jest wciąż substacnją do końca nie zbadaną , jest zaliczany do research chemicals -ciągle nie znamy jakie ma dokładnie działanie , jakie ma skutki uboczne, jak odziałuje na mózg i czy jest to tylko odziaływanie na receptory kanabiodwe, czy też ma wpływ na OUN.
Na pewno -do momemtu całkowitego poznania tej substancji nie może być mowy o jej legalizacji.

Trzecia sprawa-jeżeliby nawet ewentualnie plusy ( o ile takowe istnieją) przewyższały skutki uboczne zażywania thc, to absolutnie przekreśla ten związek metoda jaką jest on w 99 % procentach przyjmowany przez jego konsumentów-czyli palenie.
Palenie jest najgorszą, najbardziej szkodliwą metodą, jaką człowiek może przyjąć daną substancję.
Nie ma co się tu rozpisywać , bo jets to oczywiste-dym w płucach nie jest czymś naturalnym, pożądanym, zdrowym-prędzej czyh później prowadzi do zaburzeń w płucach, a większości przypadków do raka.
Bardziej naturalną , zdrową i bezpieczną metodą jest już przyjmowanie substancji dożylnie niż jej palenie.

Sprawa czwarta- wystarczy popatrzeć na trawiarzy by zobaczyć jakie są skutki palenia trawy. Zamulenie, zaniki pamięci, trudności z mową, rozkojarzenie i porównać je z korzyściami , które praktycznie są żadne.
Nawet rzekome właściwości antydepresyjne trawy, są mocno dyskusyjne i nie potwierdzone empirycznymi badaniami.

Ogólnie są w Polsce środowiska promujące trawe -wiadomo jaki mają w tym interes.
Potem widzę takich przyćpanych nastolatków , bełkoczących od rzeczy ,,Gandzia rulez .Niech JAh nas prowadzi".
Niestety trawa zaczyna wypierać alkohol, który w rozsądnych dawkach , jest bezpieczny a przede wszystkim całkowicie zbadany i wiadomo jakie są konsekwencje jego używania.

Modę na trawę, którą usiłuje się nakręcać w mediach , a którą podchywiciły nastolatki uważam za idiotyzm i uważam , że na trawie nikt jescze dobrze nie wyszedł.

Osobiście nigdy nie wyrażę zgody by moje państwo czerpało zyski z narkotyków-a tak stałoby się gdyby zalegazlizowano trawę.

Wróć do „Hyde Park”