Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post autor: Morrow » 31 sie 2006, 21:43

Przed początkiem okienka było wiadomo, że potrzebujemy defensywnego pomocnika świetnego w odbiorze. Skuteczny odbiór piłki w środku pola to jest to czego brakuje MU. Wiedzieliśmy o tym my kibice, działacze, wiedzieli rywale. Działacze a dokładniej Gill przed początkiem okna obiecał jakieś wielkie nazwisko na tę pozycję. Oczywistym jest, że następcy Keano nie znajdziemy bo piłkarza z taką charyzmą ze świecą szukać. Ale potrzebny jest ktoś do odbioru piłki. Przewijało się masę nazwisk.Takim Mascherano jeśli wierzyć mediom interesujemy się już spory kawał czasu. A tu co? West Ham ze spokojem podpisuje z nim kontrakt definitywny w ostatni dzień okna. Piłkarz, który teoretycznie był nie do wyrwania przechodzi do rywala z Premiership, który niedawno wrócił do elity. Zrozumiałbym gdybyśmy przegrali z jakąs wielką firma typu Chelsea czy Real. Ale znając naszą potrzebę sprowadzenia dobrego DMFa pozwalamy żeby jeden z największych talentów na tej pozycji na świecie przeszedł do West Hamu? Po prostu załamanie. Dobre stosunki między WHU a MSI mnie tu w ogóle nie przekonują, bo jeśli MU byłby wystarczająco zdeterminowany to Mascherano już po MŚ powinien być u nas. Jedynym pocieszeniem może być to, że jeśli Chelsea nie maczała w tych transferach palców to za rok będziemy bogatsi o wiedzę jak poradził sobie Mascherano w Premiership i jeszcze będzie można sięgnąć po Argentyńczyka.
To, że Veron spalił się w Manchesterze wcale nie znaczy, że każdy Argentyńczyk nie poradzi sobie w lidze angielskiej. Idąc tym tropem "hiszpański" Liverpool powinien być bez szans w Premiership a oni z roku na rok radzą sobie lepiej. Akurat Mascherano mógł być tym piłkarzem, który zagwarantował by stabilizację na pozycji DMFa na lata.
Jeśli za 2,5 h okaże się, że dalej zostaliśmy bez DMFa będę naprawdę zawiedziony bo póki co straciliśmy Ruuda, wypożyczyliśmy Rossiego i kilku innych łebków a wzmocniliśmy się Carrickiem, który jest być moze dobrym uzupełnieniem składu ale nie receptą na kłopoty United w środku pola i Kuszczakiem, którym cieszymy się póki co jedynie dzięki temu, że jest Polakiem.

Wróć do „Anglia”