Janas miał fajny pomysł na reprezentację.Vianuch pisze:Byłby Janas byśmy wygrali. Nie mówie, ze Leo to zły trener, ale narazie nic dobrego nie zrobił tylko cwaniakuje
"Znajdz najlepszy polski klub... jest... weź najlepszych piłkarzy... jest... dodaj coś z zagranicy na brakujące pozycje... jest... a teraz macie chłopcy piłkę i grajcie sobie, a ja pójdę zapolować".
Fajny oczywiście nie oznacza oryginalny, tak gra też reprezentacja Azerbejdżanu, gdzie większość piłkarzy jest z Interu Baku
Ale niestety Wisła pogarszała się jakościowo, najlepsi piłkarze zaczęli się rozjeżdzać do innych klubów, potem niektórzy zaczęli grzać ławę, nie czuli piłki i nie rozumieli się tak dobrze jak za dawnych lat. Kadra powoli się rozpadała, ale to w dalszym ciągu byli najlepsi piłkarze, wypaleni, ale najlepsi. Dlatego Janas trzymał się starego planu, jechał na tych samych piłkarzach, aż w końcu na mundialu osiągnęliśmy dno (niemały udział w tym miały też pomysły Janasa, ale o tym sporo dosyć pisałem, więc nie będę się powtarzał).
Zmienił się trener, nowy dostał paskudny spadek... ruderę, którą trzeba odremontować, bo nie ma czasu na burzenie i stawianie nowej. Zaczął pracować nad psychiką rozbitej drużyny, szukał nowych rozwiązań, ale z racji czasu musiał bazować na tym co zostawił mu poprzednik. Okazało się, że to co osiągnęło dno na mundialu to cuchnący trup, który właśnie zaczął wypływać i cuchnąć. Co niestety okazało się dopiero w meczu z Finami, dlatego obwiniono oczywiście panującego nam jasnie trenera.
Reasumując. Janas miał do dyspozycji lepszych piłkarzy podczas eliminacji do mistrzostw świata, niż obecnie ma Beenhakker. Dopóki mozna było zrobić Wisla Kraków -> "kopiuj, wklej" -> reprezentacja Polski, to drużyna jakoś funcjonowała. Niestety poprzez spadek formy, złe wybory klubów większości reprezentantów drużyna straciła spójność. Zakładając, że trener Janas kontynuowałby swoją filozofię (a jest to niemal pewne, problem "wypalenia" prawdopodobnie widział cały czas, selekcja do MŚ trwała do ostatniej chwili, niestety nic z niej nie wynikło) dodając do tego magiczne taktyki i wybory (u Janasa Jeleń również był rezerwowym) mielibyśmy dużą szanse na równie wielki sukces, bo Leo Beenhakker kontynuuje drużynę Janasa. Ludzie mogą się zżymać, że nie powinien, ale on nie został zatrudniony, by robić rewolucję (no mając czas 1 zgrupowanie i 1 sparing, to wystarczająco czasu, by stworzyć drużynę od podstaw
Problem leży tylko w tym, że my siedzimy przed kompami i nic nas ta decyzja nie kosztuje, a Beenhakker siedzi we Wronkach i nie może sobie pozwolić na komfort grania w FMa reprezentacją Polski
Wybory były logiczne (można się czepiać tylko pierdół typu "po co Franek i Dudek", ale w świetle całości, te dwa powołania nic nie znaczą)... no chyba, że wszyscy spodziewali się wielcy analizatorzy, że można przegrać takim składem 3:1 z Finami, to jedźcie dalej z Beenhakkerem jak z burą suką, bo co on wie o futbolu
Więc teraz: Leo, idź na całość



