Co do ostatniego meczu to mozna smialo powiedziec, ze odzwierciedlenie znalazla zasada "gra sie tak jak przeciwnik pozwala". Serbowie zagrali kompletny piach, szczegolnie w pierwszej polowie. Zero agresji, w zasadzie nie bylo nacisku przy przyjmowaniu pilki w okolicach srodka boiska. Znamienna byla szczegolnie jedna akcja, kiedy Radomski przyjal sobie spokojnie pilke w okolicach kola srodkowego na polowie Serbow, odwrocil sie i z 2-3 sekundy patrzyl gdzie moze zagrac. A najblizszy Serd stal 5 metrow obok i czekal. Owszem, ta dwojka na srodku zagrala dobrze, ale smiem twierdzic, ze z Finalndia by sobie nie poradzili. Finowie caly czas wywierali presje, kiedy nie mogli odebrac pilki to cieli na polowie przeciwnika i spokojnie wracali zeby sie ustawic w defensywie. Agresja, agresja i jeszcze raz agresja. Serbom tego brakowalo. W pierwszej polowie wygladali jakby grali sparing.cloner pisze:Ano dlatego, zeby pokazac, ze moi ulubiency potrafia grac dobry futbol
Po tym meczu wiekszosc kibicow jest radosna jak po seksie z kolibrem - niby zadowoleni ale jednak jakos troche zdezorientowani tym co sie dzieje. Bo po takim meczu jedynym uczuciem, ktore pozostaje w glowie kibica jest niepewnosc. Bo o ile bylo sporo plusow w grze Polakow, to jednak wynikaly one przede wszystkim z postawy Serbow. Clemente w przerwie podejrzewam ze zmieszal ich nieco z blotem, bo w drugiej polowie grali juz zupelnie inaczej. I tylko Kowalewskiemu mozna zawdzieczac, ze nie przegralismy (mimo, ze byly tez sytuacje dla Polakow).
Poza tym Golanski, ktory w opinii wielu byl wyrozniajaca sie postacia szczerze mowiac wcale rewelacyjnie nie zagral. Wiadomo, ze jezeli reprezentacyjny boczny obronca gra blisko pola karnego przeciwnika, to u nas juz jest rewelacyjnie. Ale wystarczy popatrzec ile mial strat, niecelnych podan, no i w defensywie tez za bardzo nie blyszczal. Matusiak strzeli bramke z kosmosu, ale poza tym rowniez widac bylo u niego brak ogrania na takim szczeblu.
Reasumujac - zagrali dobry mecz, ale nie ma sie co zachwycac stylem i tym, ze sie wszystko w reprezentacji Polski zmienilo, bo to zweryfikuja dopiero kolejni przeciwnicy. Chociaz jedno jest pewne - czas pracuje na korzysc Beenhakkera i to jest wiadomosc optymistyczna



