Masz rację. Pierwszy poważny rywal i to w dodatku jego poprzedni klub. Jakby nie patrzeć z większością spędził sporo czasu i np. taki Davids pewnie wie co zrobić żeby skutecznie uprzykrzyć mu życie. Z drugiej strony Anglik zna też niedostatki swoich byłych kolegów.Morrow, nie zapominaj o tym, że na Carricku w tym właśnie spotkaniu będzie ciążyć podwójna odpowiedzialność. Tak jak nadmieniłeś, musi udowodnić, że wszelkie achy i ochy pod jego adresem ze strony menadżerów są prawdą. Z drugiej strony, musi zmierzyć się ze swoimi kolegami, z którymi spędził kilka pięknych lat. A z trzeciej strony zobaczymy jak go przyjmą kibice Tottenhamu w trykocie Manchesteru. Dlatego też uważam, że występ Carricka nawet na średnim poziomie będzie sukcesem.
Loczek pisze:Wprawdzie Irlandczyk tak jak piszesz jest przewodnikiem Tottenhamu, niemniej jednak ja uważam i zawsze w tym będę trwał, że to Defoe winien wieść prym. Jak dla mnie to zmarnowana, choć nie do końca, gwiazda państwa synów Albionu. A szkoda, bo ,, defu" jak to mawia Szpakowski to piłkarz pokaźnego kalibru. Szkoda tylko, że strzela jak narazie jedynie na treningach.
Ja także w Defoe upatruję większe zagrożenie. Chyba jeden z bardziej niedocenianych angielskich talentów ostatnich lat.Bramek może nie strzela ale nie miał ku temu okazji bo w poprzednim sezonie Mido, który miał mu zgrywać wolał sam strzelać. Na Keana też trzeba będzie uważać.Swoją drogą ciekawe na kogo postawi Jol? Logika by podpowiadała napad Defoe -Keane ale mając na uwadze udany poprzedni sezon Egipcjanina w Premiership nie zdziwiłbym się jeśli zagrałby od pierwszych minut.
/edit
heh Chelsea przed samym gwizdkiem na przerwę 1:0 z Charltonem. Typuję, że skończy się na 2 albo 3:0
Za to Arsenal na Emirates dostaje 0:1 z Boro. Nie ma co ta drużyna jak mało kto umie napsuć krwi. W poprzednim sezonie MU i Chelsea, w tym już wygrali z CFC, czyżby tym razem odwet na Arsenalu za 0:7 na Highbury w poprzednim sezonie ?



