Statystyki kłamią : Jak dla mnie to Everton zasłużenie wygrał 3-0. A mogło być nawet więcej jakby się uprzeć (okazje AJ, Naysmitha...) Ale tak z tym 'mogłoby' moża kombinować w obie strony więc to chyba nie ma większego sensu.Zaza pisze:Wynik kłamiebo z gry na 3:0 The Red's nie zasłużyli
The ToffeesZaza pisze:The Toffis
A ja jestem przekonany, że to Riise zostawił najwięcej zdrowiaZaza pisze:Everton zostawił wiecej zdrowia na boisku
Carra naprawdę grał piach. Ja rozumiem, że jest po kontuzji i takie tam, ale ten błąd przy utracie 2 bramki był fatalny. Jak można nie trafić w piłkę jak leci mu prosto pod nogi to ja do teraz nie moge tego zrozumieć. Błąd fatalny. Z kolei Reina zrobił jeszcze gorzej - ja by się lepiej zachował przy 3 bramce.
Co do gry Croucha to nie zgodzę się - stwarzał jakieś tam zagrożenie pod bramką Evertonu, Yobo i Lescott musieli się przy nim strasznie omęczyć. Co prawda nie doszedł do żadnej dobrej sytuacji strzeleckiej lecz dobrze dogrywał kolegom. Bardziej bym narzekal na Fowlera, który oprócz jednej świetnej akcji kiedy przepuścił piłkę, nie zrobił praktycznie nic. Dziwie się, że Rafa nie postawił na Kuyta, albo chociaż na Bellamy'ego. Moim zdaniem oboje są zdecydowanie lepsi niż podstarzały i nieco wolny Fowler.
Oprócz tego to zdiwiło mnie wejście Riise - nie wiem po co go Benitez wpuszczał. Wiadome raczej było, że nie był pełni formy bo dopiero po kontuzji a teraz wygląda na to, że uraz mu się odnowił. Wg. powinien wejść Bellamy.
Jednym z największych rozczarowań tego dnia jest IMO gra Alonso. Hiszpan jest kompletnie bez formy i to nie jest pierwszy tak słaby mecz w jego wykonaniu. Reina 2 mecz pod rząd (wcześniej z West Hamem) popełnia głupią gafe w konsekwencji Liverpool stracił 2 gole.
A co do słupka Gerrarda to był na spalonym



