Kolejne trzy punkty zainkasowały Czerwone Diabły. Fotel lidera obroniony.
Sam mecz rozczarował. Bramka padła po ewidentnym błędzie bramkarza. Usprawiedliwieniem może być jedynie fakt, iż był oślepiony przez słońce. Błąd szkoleniowy - sparowanie piłki przed siebie. Giggs zrobił co powinien, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i spadła za linię. 1:0 to był wynik odzwierciedlający poziom gry.
Bardzo zawiódł Luis Saha. Miał wspaniałe sytuacje do strzelenia bramki. Niemal trzy razy z rzędu znajdował się na pozycji ,, sam na sam " i spudłował w tak wybornej sytuacji. Szkoda, bo zasługiwał na bramkę.
Carrick zagrał przeciętnie. Nie wiem jakie noty dostanie, ale według mnie to był cień piłkarza i lepiej w tym meczu sprawdziłby się Fletcher ( który zresztą pod koniec spotkania zmienił Anglika ).
Kapitalnymi paradami natomiast popisywał się wiecznie młody Van Der Sar. Biedni piłkarze Tottenhamu zastanawiali się ile rąk ma Holender i jak wysoko skacze kiedy to w fantastyczny sposób obronił kilka naprawdę groźnych strzałów. Dla mnie numer jeden całego spotkania.
Nic dodać nic ująć. Middlesbrough pokonało Arsenal, a Chelsea wymęczyła zwycięstwo 2:1 w derbach Londynu.
Po tych spotkaniach, godnie zasiadając w fotelu lidera ( gdzie zresztą ich miejsce przyp. red ) oczekują spotkania w Lidze Mistrzów. Czy uda się pokonać Celtic? Myślę, że trzy punkty są na 100%.



