Pizarro juz stroi drobne fochy. Po zmianie Spallettiego najwidoczniej urazony tym ze musial zejsc z boiska udal sie prosto do szatni. Niby nic w tym dziwnego gdyby nie to, ze w Romie jest pewna "tradycja'' nakazujaca zostanie zawodnikowi z druzyna jakis czas. Spal sie nawet wypowiedzial, ze Pizarro jest nowy i zapewne nie wiedzial o tym, a jeslki nie potrafi tego ktos zrozumiec to to jest juz jego problem.
Nie przepadam za Pizarro. Najpierw za malo kasy, teraz niezadowolenie z zejscia. Nie wime co on sobie myslal. Przyszedl i tak ma od razu miejsce w pierwszym skladzie wiec niech nie narzeka.



