Myślę, że jak to zwykle ostatnim laty, nasze kluby pożegnają się z Pucharami wtedy , gdy wszystkie normalne europejskie kluby z nimi się witają.
To co dzisiaj widziałem nie nastraja optymistycznie-co więcej to już jest praktycznie po wszystkim i nic się już nie może stać(poza czymś w rodzaju cudu).
Legia zagrała beznadziejnie( obie połowy, jakoś nie uważam by w drugiej grała lepiej niż w pierwszej), Wisła zagrała beznadziejnie -beznadziejne było ustawienie na boisku( w Legii jeden napastnik i to...Szałachowski) , beznadziejna była taktyka obu ekip; beznadziejne zmiany, beznadziejnie słabe zaangażowanie w gre i sama gra również była beznadziejna.
Cała beznadzieja polskiej piłki uwidocznuła się wczoraj i epatowała zarówno z ul.Łazienkowskiej , jak i Reymonta.
Zapewne trenerze i niektórzy kibice będą jescze dozukiwać się światełka nadzieji , niczym osoba jadacą 200km na godzinę w samochodzie z zepsutymi hamulcami, ale to już jest naprawdę bez sensu i szanse na awans obu polskich ekip oceniam na 1%.
Wisłe ogrywa słabiutki Iraklis, kóry zbiera cięgi w lidze greckkiej; Legia na własnym stadionie remisuje z ostatnią drużyną ligi austriackiej, która jest już tonącym okrętem , który opuścili wszyscy , łącznie ze sposnorem.
Nie ma co szukać jakiś powodów do optymizmu, bo ich po prostu nie ma.
Liczę , że w przyszłym sezonei o LM powalczy Bełchatów, zespół z dobrymi polskimi piłkarzami, którym chce się grać, a nie Legia czy Wisła z Serbami, Senegalczykami, Brazylijczykami, drugiego sortu i nie pierwszej świeżości, kórym brakuje nie tylko umiejętności, ale i zaangażowania w gre.



