Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 15 wrz 2006, 17:42

Morrow pisze:Środowe spotkanie pokazało, że Luis zdecydowanie lepiej czuje się w towarzystwie Rooneya aniżeli samotnego napastnika wspomaganego pomocnikiem.
To o czym pisałem wcześniej, czyli Louis swoje największe walory pokazuje w ustawieniu 4-4-2. Jeszcze tylko Smith powróci do pełni sprawności i użycie określenia optymalne bedzie jak najbardziej zdrowe.
P.S. Widział ktoś jak na koniec meczu Saha przetarł łzy z policzków Ole (czy tylko mi sie tak wydawało)? :]
Morrow pisze:Luis
Nie sugeruj sie moim avem. Ot, gwoli wyjaśnienia. Nie gniewaj się, że zwracam uwagę :wink:

Cóż najpierw dowiemy się kto straci punkty w potyczce Chelsea z Liverpoolem, a następnie bedziemy mogli rozkoszować się następnym szlagierem United - Arsenal. Czyli, bitwa o Anglię na dwóch frontach :]

Raczej skłaniałbym się do optymistyczengo wyniku dla nas, United. Ewidentnie piłkarze są w gazie, w dodatku do składu powróciło dwóch bardzo ważnych zawodników - Scholes i Rooney. Wielka szkoda, że Giggs doznał kontuzji i prawdopodobnie będzie musiał pauzować przez okres trzech tygodni i trudno będzie zastąpić najlepszego Diabła pierwszego miesiąca Premiership. Ale i temu wyzwaniu powinien sprostać Ferguson. Darren Fletcher w pojedynku z Cletickiem utwierdził mnie w przekonaniu, że warto na niego stawiać (jedynym problemem Szkota wydaje się być nienajlepsza postura). Nie gra on zbyt błyskotliwie w ofensywie, lecz chyba bardziej przyda się z tyłu przy kryciu Ljungberga. Ronaldo powinien zagrać po lewej stronie i tam nie raz zagrażać bramce Arsenalu.

Mam cichą nadzieję, że słabszy występ pary defensorów - Brwona i Ferdinanda podziała na nich mobilizująco i w meczu z Kanonierami zagrają na miarę swoich możliwości i nie dopuszczą do straty bramki. Naturalnie, na prawej stronie obrony stawiam na Neville'a, zaś po lewej stronie już nie mam faworyta. Tak naprawdę to i Evra i Silvestre pokazują się z dobrej strony od początku sezonu i trudno wybrać zawodnika, który lepiej sprawdziłby się w potyczce z The Gunners.

Jeśli Scholes zagra tak samo dobrze jak w meczu z Celtickiem o zagrożenie bramki Lehmanna będę spokojny. Saha i Rooney swoje zrobią... :]

Niedziela, godz. 17.00 zasiądę w toruńskim Szwejku i przy dobrym piwie obejrzę nieprzeciętne widowisko... :]

Wróć do „Anglia”