Jeżeli ktoś oprócz treści lubi także wysmakowaną formę filmową to polecam kino Takeshi Kitano. W jego twórczość częso wkradają się wątki związane z Yakuzą. Ale często dotyka w swojej twórczości głębszych tematów, a filmowa historia jest tylko przykrywka do zadania widzowi ciekawych i często trudnych pytań. Wspomniałem o formie filmowej - u Kitano jest wyjątkowa. Każde ujęcie jest dopieszczone. Wielkie wrażenie robia na mnie mocno wydłużane sceny, z których aż pachnie wielką poezją. Jeżeli ktoś widział "Lalki" to pewnie zwrócił uwagę na jeszcze inną rzecz- cudowną zabawę kolorem. Już we wcześniejszych jego filmach widać było wiele plastycznych elementów, ale w "Lalki" wydają się zbiorem wielu pieknych obrazów.
Jest jeszcze jedna rzecz, która urzeka mnie w filmach Kitano - muzyka. Kitano ma, można powiedzieć, "Nadwornego grajka" Joe Hisaishi, który jest twórcą muzyki do wielu filmów. Jego dźwięki wraz z obrazem są wręcz splecione i tworzą nierozerwalną całość.
Na koniec jeszcze jedna kwestia twórczości Takeshi Kitano - aktorstwo. W wielu swoich filmach wystepuje takrze w głównych rolach. Nie jest może aktorem wybitnym. Gra często zamknietych w sobie lub gburowatych nieprzyjemnych bohaterów. Jego gra ogranicza się do jakiś gestów, mimiki, prawie nic nie mówi. A mimo tego, bohaterowie grani przez Kitano mają w sobie jakiś trudny do opisania magnetyzm, który powoduje, że mimowolnie widz zaczyna lubić tego gburowatego Takeshi.
Moim ulubionym filmem Kitano jest "Hana-Bi". Widziałem kilka jego obrazów, w tym ostatni Takeshis'. I z przykrością muszę stwierdzić, ze film ten dość mocno mnie zawiódł. Dlatego jak ktoś chce zapoznać się z twórczością Takeshi Kitano proponuje zacząć od któregoś ze wcześniejszych filmów.
Polecam serdecznie dzieła tego reżysera każdemu, kto poszukuje odrobiny poezji w kinie.



