Dziś wchodząc na portal 90minut.pl w rubryce: "kalendarium" zobaczyłem, że dziś swoje urodziny obchodzi Clement Beaud (wszystkiego najlepszego) - gracz z Kamerunu, Mistrz Olimpijski z Sydney, z którym wiązano nadzieje, gdy przychodził do Widzewa(przynajmniej ja) - jednak spędził w tym klubie tylko wiosnę sezonu 01/02 i jesień 02/03 zaliczając zaledwie 6 występów w Ekstraklasie. Później grał w klubach litewskich: Vėtra Rūdiškės i Vėtra Wilno. Obecnie jest graczem portugalskiej Academici - może wreszcie udowodni swój nieprzeciętny talent ? .....
Cytat:
Były piłkarz Wisły Kraków, Kameruńczyk Guy Armand Feutchine zdobył bramkę w dzisiejszym meczu ligi greckiej pomiędzy PAOK Saloniki a AEK Ateny. Filigranowy obrońca w 80 minucie wyrównał stan meczu na 1:1 wykorzystując podanie Udeze z prawego skrzydła.
Feutchine przybył do drużyny "Białej Gwiazdy" w połowie 1996 roku z klubu Union Sportive Douala. W sezonie 1996/97, grając na pozycji napastnika, zdobył dla Wisły 3 gole w 14 pierwszoligowych meczach. Feutchine rozegrał jeszcze 7 spotkań sezonu 1997/98 zanim na kilka miesięcy trafił (bodajże na zasadzie wypożyczenia) do 2-ligowej wówczas Cracovii. Stamtąd Kameruńczyk przeniósł się do greckiego klubu PAS Giannina by po trzech latach zakotwiczyć w PAOK-u Saloniki, którego zawodnikiem jest do dzisiaj.
Dodam od siebie jeszcze, że jest w kadrze Kamerunu.
W Polsce kariery nie zrobił Thankgod Amaefule, który obecnie gra w PAOKu.
Dalej nie wiemy jak potoczy sie kariera najlepszego chyba gracza ostatnich lat polskiej ligi - Kalu Uche - mam nadzieję, że Bordeaux go nie kupi i wróci do Wisły.
Oczekiwanej Kareiry nie zrobił także Zeigbo, mało brakowało by Choto rónwnież pozostał niespełnionym graczem.
Co jest powodem tego, że niektórzy Afrykanie w Polsce grali słabo, a w innych ligach grają dużo lepiej?
Przyczyn tego jest wiele: w Polsce Afrykanie mają do czynienia z inną kulturą, z innym klimatem, nie znają języka - więc naprawdę potrzebują czasu, by zaprezentować pełnię swoich umiejętności, a niestety nasze kluby dają każą im od razu stawać sie gwiazdami (choć są chlubne wyjątki, anjelepszym przykładem na potwierdzenie moich słów jest Kalu Uche) - szybko z nich rezygnują. Często spotykają się z przejawami rasizmu, koledzy z drużyny ich nie akceptują, bo stanowią silną konkurencję. Nie rozumiemy ich zachowań - myślimy, że zachowują się irracjonalnie; trenerzy się na nich nie poznają.
Oczywiście zdarzają się też słabi gracze, którzy trafiają do Polski


