oczywiste jest, ze Clichy jest słabszym obrońcą niż Cole, skoro Cole jest jendym z najlepszych na tej pozycji, Clichy jest bardzo młody, jednak uwazam, ze gdyby zaczął regularnie wystepować w pierwszym skadzie - dałby radeRealFan pisze:na chwilę obecną nie zaufał bym mu na tyle, na ile zaufania przed "skandalem" miał Cole
Podobnie było z Eboue - kto przed PNA i przed kontuzja Laurena w ogóle myślał, że ten piłkarz może rywalizować o miejsce w pierwszej jedynastce - miał dobre wystepy w rezerwach i tyle - nie miał za grosz doświadczenia.
Mimo to dał radę i jak wskoczył do pierwszego skałdu - tak trwa w nim do dzić - i nie tylko dlatego, ze nie ma godnego konkurenta - tylko dlatego, ze zwyczajnie znakomicie gra.
Clichy tez grał przeciez w rezerwach, w ogóle jak już przychodizł do nas kilka lat temu - był wielkim talentem, wtedy nie wiedziałem co o nim myśleć, bo tylko znałem go z opisów róznych mediów - teraz wiem na co go stać i wierze, że stać go na regularne wystepy.
tak na prawde to brakuje mu tylko doświadczenia, gael jest dośc szybki, zwrotny, bardzo dobrze sobie radzi w akcjach ofensywnych i co najważniejsze jak gra - jest nieustępliwy, nawte jak zespół nie musi koniecznie wygrać - on gra na całego, zawsze daje z siebie wszytsko o kazda piłkę walczy z takim samym zaangażowaniem i dla mnie to wystarczaRealFan pisze:Pomijając już kontuzjogenność barakuje mu...tego "czegoś" Muszę się skusić na jeszcze kilka spotkań Arsenalu z jego udziałem i wtedy się sprecyzuję



