Prawda jest taka, że co by nie robić nie da się zlikwidować tego problemu całkowicie. Nie na każdym stadionie jest tak fajnie jak np. w Kielcach czy w Krakowie, w którym ostatnio byłem z okazji meczu Korony z Wisłą. U nas bilety są imienne, dokładnie wiadomo kto gdzie siedzi, identyfikacja osób przebiega bardzo szybko. Przykładem może być sytuacja z tamtego sezonu kiedy jeden inteligent rzucił na murawe telefon komórkowy. Szybko go złapano i ukarano. Monitoring jest na wysokim poziomie, więc jest w miare bezpiecznie. Zauważyłem, że także na stadionie Wisły jest w miare to wszystko poukładane. Ale ile takich stadionów jest w Polsce ? Śmiem twierdzić, że kilka. Nie będe oryginalny kiedy powiem, że przedewszystkim brakuję chęci i gotówki, aby bezpieczeństwo na naszych stadionach było wyższe.bartbuks pisze:A Kielce nie wyeliminowaly problemu lecz zminimalizowaly go.



