Ogółem gra troche bezbarwna, mało sytuacji z obu stron. Real wygrał skromnie 1:0 po golu Diarra'y z 7 minuty spotkania i te trzy punkty cieszą najbardziej. W końcu po to się gra, aby wygrywać, a nie odstawiać "popisówki" na boisku i ponosić sromotne klęski po pięknej grze.
Królewscy szybko trafili do siatki i kontrolowali spotkanie. Zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki i przede wszystkim żelazna defensywa oraz dyscyplina taktyczna pozwoliły cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.
"Cel uświęca środki". Celem jest zwyciężanie, a środkiem do tego właśnie mądra i spokojna gra. Wielu pewnie będzie niepocieszonych, ale to normalne. W końcu fani liczą na porywające zwycięstwa 5:0 co mecz
Indywidualnie za grę należy pochwalić Reyes'a, który dużo biegał, dryblował. Znów chyba najlepszy na boisku po stronie Realu. Blancos nieźle zagrali jednak jako kolektyw i to się liczy. Nie chodzi o indywidualne popisy, tylko o dobro grupy
W sumie mecz nie był porywający, ale i być nie miał. Miały byś trzy punkty i to zwycięstwo jest. Więcej na razie nie trzeba



