Jak widać są jeszcze związki w naszym kraju gdzie skorumpowany był tylko prezes i reszta członków dla dobra sportu pozbyła się go bo i nie brała łapówek jak ich szef. A sam Pałus to kawał sku... (pi) bo jako że pochodzi z Katowic to do tamtejszej I-szo ligowej drużyny która została jakoś wywindowana właśnie do I ligi wporwadzał koszykarzy którzy byli w kręgu zainteresowań trenera kadry. Choć cała akcja później zwana 'Pałusjadą' nie była stosowana często to jednak po wprowadzeniu zawodników z DBL drużyna z Katowic wygrywała mecze któe bez tych zawodników by przegrała i w ten sposób Pałus miał wpływ na tabelę I ligi. Jednak nie wiadomo było w którym meczu cała akcja zostanie przeprowazona a wybór zależał chyba jedynie od sympatii lub jej braku Pałusa do danego klubuZarząd PZKosz do dymisji
6 listopada zarząd Polskiego Związku Koszykówki poda się do dymisji podczas nadzwyczajnego zjazdu związku - zdecydowali w poniedziałek jego członkowie.
- Chcemy podzielić się informacjami o tym, co się w związku działo i jaki jest stan obecny. Czara się przelała i trzeba dokładnie powiedzieć, kto za obecną sytuację odpowiada. No i poddać się weryfikacji, bo nie ukrywam, że znów będę ubiegał się o stanowisko prezesa - podkreśla prezes Roman Ludwiczuk.
Szef PZKosz nie chce więcej mówić, ale z nieoficjalnych informacji "Gazety" wynika, że decyzja zarządu jest spowodowana wynikami kontroli Ministerstwa Sportu. Wykazała ona sporo nieprawidłowości za czasów poprzedniego prezesa Marka Pałusa. Na tej podstawie minister Tomasz Lipiec mógłby wprowadzić do PZKosz komisarza, ale taki ruch jest bez sensu w momencie, gdy prezes i zarząd skracają sobie kadencję, bo ewentualny komisarz ma za główne zadanie właśnie doprowadzenie do nowych wyborów.
PZKosz zamknął ubiegły rok ok. 5 mln zł zadłużenia. Kiedy ta informacja wyszła na jaw, pozostali członkowie zarządu zmusili pół roku temu prezesa Pałusa do ustąpienia. Nowym szefem został Ludwiczuk (senator PO), który doprowadził do podpisania wielomilionowej umowy sponsorskiej z Prokomem, dzięki której kłopoty finansowe PZKosz zostały znacznie zmniejszone.
Na trenera kadry mężczyzn Ludwiczuk powołał kontrowersyjnego Andreja Urlepa, pod którego wodzą Polska po raz pierwszy od 1997 r. awansowała do finałów mistrzostw Europy. W poniedziałek prezes rozmawiał z selekcjonerem o nowej umowie, która obowiązywałaby do 2009 r. z możliwością weryfikacji po finałach ME 2007.
FORZA Listkiewicz z kolesiami


