Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post autor: Loczek » 26 wrz 2006, 23:05

No i wyszło jak wyszło. 1:0, skromnie, wymęczone zwycięstwo. Bardzo cieszy postawa Luisa Sahy, który walczył i wywalczył tego jedynego gola. Tragicznie wręcz grał Vidić i dziwi mnie, iż Ferguson trzymał go na boisku. A już co robił Rooney na defensywnym lewym, to ja pojęcia nie mam. Przecież to jest jakiś żart Szkoda, ażeby najlepszy napastnik grał w defensywie. Z drugiej jednak strony obiektywnie spoglądając na cały mecz muszę powiedzieć, że taktyka się sprawdziła. Gwiazda Ronaldo nie zgasła jak mówili poprzednicy ( Milan 0:0 :lol: ). Sześć punktów, mecz bez starconej bramki i teraz tylko czekać na pogrom Kopenhagi. Bo nie wydaje mi się, ażeby Manchester miał problem z pokonaniem tak słabego klubiku. Chociaż zwycięstwo Celticu 1:0 jedynie, napawa grozą. No, ale co tu dużo mówić, 3 punkty kolejne. Może to jakaś odbudowa formy? Porażka 1:0, remis 1:1, teraz zwycięstwo 1:0. Przydałby się mecz z pulą bramkową tak ze 3:0 i wtedy odbokuje się zarówno Rooney jak i Carrick.
Co do Carricka - zagrał nad wymiar przeciętnie. Jak w pierwszej połowie był cieniem samego siebie, tak w drugiej widać było, że ktoś taki jest w szeregach United. Ale to wszystko na co było go stać. Kilka prób zagrywania piłek prostopadłych nie zakończyło się dosłownie niczym. I z czym do ludzi? Wolę Fletchera w pomocy pomimo zmarnowanej 100% sytuacji pod koniec spotkania.

Wróć do „Anglia”