FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 27 wrz 2006, 16:39

Messi E2 Ronaldinho byłbym wdzięczny gdybyś miał chociaż minimalne pojęcie o tym, o czym się wypowiadasz :roll: Philip Cocu obniżył pensję z ok. 6,5mln euro rocznie na 2mln, Marc Overmars miał tyle klasy, że zakończył karierę i tym samym zszedł z listy płac klubu kiedy dowiedział się, że po raz kolejny odnowiła mu się kontuzja i zapewne byłby wyłączony z gry na cały sezon. Ulubieniec tłumów - Javier Pibito Saviola miał zaoferowaną jedynie renegocjację kontraktu polegającą na dostosowaniu formy kontraktu do wizji Laporty - pensja na rękę+premie (za ilość występów, za awans do LM, za mistrzostwo). Gdyby się zgodził zarobiłby tyle samo - jedynie nie dostawałby 7tys. euro za zdobytą bramkę co jest do tej pory obowiązującą klauzulą i jednocześnie ewenementem na skalę światową... Pensje zgodzili się także obniżyć Gerard, Puyol, Kluiv - i teraz dochodzimy do sedna sprawy - wytłumacz mi czemu Saviola jest taki wyjątkowy, że właśnie on (mając w dodatku wzór wśród kolegów z zespołu) nie zgodził się na zmiany w kontrakcie?

Inna sprawa... Klub dał zezwolenie Pibito na udział w jednej imprezie międzynarodowej (Copa America albo Olimpiada) - miał wybrać gdzie pojedzie a przez resztę czasu przygotowywać się wraz z zespołem do sezonu. Co zrobił biedny, krzywdzony, nielubiany króliczek? Wypiął się na klub, pojechał na obie imprezy, grzał tam ławę a na koniec złapał jeszcze kontuzję... Naprawdę wzór przywiązania do klubu godny naśladowania.

Więc następnym razem kiedy będziesz chciał coś napisać dowiedz się najpierw o paru raczej istotnych faktach, chyba że wyobrażasz sobie, że Niggaz, ja czy parę innych osób organicznie nieznoszących Pibito po prostu mamy czasem kaprys żeby gnębić bez powodu graczy swojej drużyny...

Wróć do „Hiszpania”