Real Madryt - Atletico Madryt 
Wreszcie rozkosz dla duszy i ciała
Ostatnio obie drużyny zmierzyły się 5 marca tego roku właśnie na Santiago Bernabeu. Tym co nie pamiętają przypomnę, iż Królewscy odnieśli wówczas zwycięstwo 2:1 po golach Cassano i Baptista'y. Honor gości uratował Mateja Kezman. Wcześniej na Vincente Calderon triumfował także Real 3:0 po hat-tricku Ronaldo, czy może raczej dwóch bramkach Brazylijczyka i samobójczym trafieniu Perea'y. Sam Ronaldo na pewno jednak nie wspomina miło tego spotkania zważywszy na ciężką kontuzję, jakiej doznał przy akcji dającej ostatnią bramkę meczu. W sezonie 2004/05 również lepiej się powodziło Blancos, którzy na wyjeździe podobnie jak przed rokiem wygrali 3:0, po czym bezbramkowo zremisowali na Bernabeu. Sezon 2003/04 to także dwa zwycięstwa Królewskich 2:0 i 2:1. Głębiej w historię wchodzić nie będziemy bo i po co. W ostatnich latach lepiej powodziło się Realowi i trzeba wierzyć w podobny scenariusz w najbliższą niedzielę.
Warto jednak zauważyć, że składy obu ekip bardzo znacząco się zmieniły. Kluby te były najbardziej aktywnymi w lidze podczas tegorocznego mercato wydając na transfery grube miliony euro. Obie mają w tym roku także nowych trenerów więc powstają zupełnie inne ekipy, według nowych pomysłów i z rosnącymi ambicjami.
Podgrzewanie atmosfery w hiszpańskiej prasie ma miejsce już od dobrych dwóch dni, zatem co jeszcze możnaby pisać o tym spotkaniu przed jego rozpoczęciem



