Zarząd komisaryczny w PZPN-ie?

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18508
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2405
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 04 paź 2006, 12:19

Wcześniej na niego nie natrafiłem więc uznałem, iż takowego być może nie ma :wink: Szukać mi się nie chciało. Poprostu napisałem ot tak :P

Może zatem teraz krótko się sprecyzuję dlaczego na razie wolę pozostanie Listkiewicza niż kogoś nowego.

Nie będą to powalające argumenty tylko krótkie spojrzenie swoim okiem na pewne sprawy :wink:

Osobiście wydaje mi się, że obecny prezes użył stwierdzenia
fieldy pisze:nie nadaje do tej roli
nie tyle z tego powodu, ażeby naprawdę tak uważał, tylko dlatego aby jakoś uzasadnić ogłoszenie swojej dymisji. Do tego skłoniła go nagonka mediów, której prawdopodobnie ma już dosyć i temu się nie dziwię. Której gazety nie otworzysz to widzisz "Listkiewicz musi odejść". Problem w tym, że odejście samego prezesa nic nie zmieni :!: Zmienić się musi cały związek i to nie tylko personalnie :roll:

Co polskiej piłce da dymisja Michała L. :?: Na pewno poprawienie pinii o PZPNie wśród społeczeństwa, ale naprawdę na krótko, Potrzebni są ludzie "z zewnątrz", którzy do tej pory nie mieli nic wspólnego z tym związkiem. Poleci jedna czy kilka głów ze stołków, a ich miejsce zajmą inne wcale nie lepsze :roll: Jak dla mnie nie ma w PZPNie zbyt wielu odpowiednich ludzi, a i tak większość z nich pozostanie tam gdzie jest albo też "awansują" wyżej w wyniku odejścia Listka i być może jeszcze iluś tam osób :P

Zupełnie inną sprawą jest to, że jeśli pan prezes łamie prawo w tym także ma ziązek z korupcją powinien ponieść odpowiedzialność karną. Na proces się nie zanosi więc co :?: Oznacza to w pewien sposób, że jest niewinny :P Prezydent FIFA zwrócił już na to jakiś czas temu uwagę. "Jeśli Listkiewicz jest winny to go aresztujcie, a jeśli nie to dajcie mu spokój". A tu co :?: Jest zupełnie inaczej. Prezes dobrowolnie (moim zdaniem nie do końca) odchodzi, ale procesu nie ma. I co ma sobie pomyśleć pan Blatter :>

Jeszcze inną sprawą jest fakt, iż startujemy w wyścigu po Euro 2012, w którym Listkiewicz był jakąś zaletą ze względu na osobistą sympatię do niego prezydenta FIFA, ale to już nie ten wątek. Po odejściu Listkiewicza w związku powstanie na jakiś czas jeszcze większy "burdel" więc o czym my mówimy :?: Jakie Euro jak sami sobie utrudniamy życie :?:

Wróć do „Polska”