Dzisiaj Legia grał sparing z MKS Mława 4:3 (1:0). Jak widać gra obronna nadal beznadziejna. Legia prowadziła już 3-0 poczym dałoa sobie strzelić 3 bramki. Hatt tricka w tym meczy zaliczył Janczyk a 4 bramkę strzelił Paluchowski. Podczas tego spotkania sprawdzany był także zawodnik, który od wczoraj jest testowany przez Legię. Philip Mulryne jest byłym reprezentantem Irlandii, gra w pomocy a obecnie nie ma klubu.
Widać, że lubi zabalować a to się ceni
Od wczoraj z Legią trenuje Phillip Mulryne. Urodzony w Belfaście 28-letni środkowy pomocnik (174 cm wzrostu, 70 kg wagi) ma kartę w ręku po tym jak latem rozwiązał umowę z występującym w Coca-Cola Championship FC Cardiff City. Mulryne dzisiaj zadebiutował w wygranym 4:3 sparingu Legii z MKS Mława. Miał asystę przy jednej z bramek.
Irlandczyk ma ciekawą biografię. To wychowanek tej samej szkółki piłkarskiej, co David Beckham, Paul Scholes i bracia Neville. Do 1999 roku próbował przebić się w Manchesterze United, ale bez powodzenia. W Premiership zagrał tylko raz przeciwko Ipswich Town, w październiku 1997 roku; zaliczył 4 występy w Pucharze Ligi i FA Cup. Wcześniej niż w MU zadebiutował w reprezentacji Irlandii Północnej - przeciwko Belgii (luty 1997 rok).
W marcu 1999 ropku Mulryne został sprzedany za 500 tysięcy funtów do Norwich City, gdzie w ciągu 6 lat rozegrał 178 spotkania i strzelił 20 bramek. Jego dorobek byłby większy, ale odniósł dwie poważne kontuzje (już w pierwszym sezonie złamał nogę).
W maju 2005 roku za obustronnym porozumieniem rozwiązał kontrakt i przeniósł się do Cardiff City. W barwach "The Bluebirds" w sezonie 2005/2006 wystąpił tylko raz w pierwszym składzie, 3 razy wchodził na boisko z ławki rezerwowych. – To prawdopodobnie najbardziej rozczarowujący sezon w mojej karierze. Nie dano mi szansy, żebym pokazał swoje umiejętności – powiedział w maju. Latem rozwiązał kontrakt i do tej pory szuka klubu. Ostatnio był na nieudanych testach w Ipswich Town oraz Brighton & Hove Albion.
W sierpniu 2005 r. został wyrzucony z kadry Irlandii Północnej przez trenera Lawrie Sancheza. Przyczyna: wraz z kolegą wrócił nad ranem do hotelu w trakcie zgrupowania przed meczami z Anglią i Azerbejdżanem. W kadrze Irlandii Północnej wystąpił do tej pory 25 razy, zdobył 3 bramki.
- Philip to taki typ zawodnika, który bardzo ciężko pracuje na boisku i poza nim. Ma bardzo dobre krótkie podanie, trochę słabiej wychodzi mu z dalekimi zagraniami. Mocną stroną jest niezły strzał z dystansu - mówi Lyndon Adade dziennikarz sportowy.
W Polsce zawodnika promuje szkocki menedżer Raymond Sparkes, dobry znajomy trenera Dariusza Wdowczyka. Irlandczyka należy traktować jako potencjalnego następcę Łukasza Surmy, który w zimie być może rozstanie się z Legią, jeśli otrzyma satysfakcjonującą ofertę z zagranicy.



