Nie wiem jak inni, ale dla mnie mecz z Ekwadorem, a przynajmniej to co grał Ronaldinho, to była taka porcja jakiej ze strony naszego mega Cracka nie widziałem od dawna... Był jednym z najlepszych, a to daje nadzieje na powrot do formy przed arcywaznymi meczami jakie nas czekaja w tym miesiacu...Jeżeli dodamy do tego niewiadomą w postaci formy Dinho to wychodzi na to, że nie jest różowo.



