Mecz przyszło mi oglądać we wręcz ekstremalnych warunkach, gdyż poprzedniego dnia (a właściwie nocy
Ogólny zarys meczy przedstawiał się następująco- my atakowaliśmy, my kontrolowaliśmy grę, my wygraliśmy. Watford nie miało praktycznie nic do powiedzenia. Bardzo dobry mecz rozegrał Thierry, który nie dość że sam zdobył bramkę to jeszcze ta asysta



