Valencia CF (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Valencianista
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 210
Rejestracja: 01 lip 2006, 9:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Stalowa wola

Post autor: Valencianista » 17 paź 2006, 11:34

Każdemu "portero" przytrafia się taki babol.Santi nie jest tu wyjątkiem.Przypomnę,że rok temu zawalił gola na Nou Camp a potem bronił najlepiej chyba spośród bramkarzy la Liga.

Sam mecz zaś z lekkim wskazaniem na Celtę.Z lekkim ponieważ mógł paść każdy wynik nawet pomimo nieco lepszej gry gospodarzy.Przyczyną porażki są błędy indywidualne (złe wybicie Albeldy i babol Canizaresa) ale były także inne braki w naszej grze.Nie dość agresywnie graliśmy w środkowej strefie czego efektem była łatwość z jaką Celta przedostawała się pod naszą bramkę.David Navarro pomimo strzelonej bramki nie był pewny w obronie.Nieźle (choć mogło być lepiej) zagrał Morientes.Szczególnie szkoda okazji jaką miał przy stanie 3-2.Miał z dziesięć metrów do bramki,był sam na sam i mógł nawet minąć bramkarza Celty,zamiast tego strzelił w kosmos :?

Bardzo groźnie w pierwszym momencie wyglądał faul na Vicente.W jego efekcie musiał opuścić boisko,co było sporym osłabieniem biorąc pod uwagę jego dotychczasową formę.Raport medyczny zakłada przerwę od jednego do trzech tygodni :?

Jutro gramy z Szachtarem i dobrze byłoby wygrać ten mecz,tak by awans do fazy pucharowej był już niemal pewny i byśmy mogli skupić się na walce w la Liga.

Wróć do „Hiszpania”