Tu się nie będe sprzeczał, bo to już kwestia gustu.MaX_ASR pisze:czy popelnilby samobojstwo czy umarlby na zawal jeszcze wczoraj, nie zmieniloby faktu, ze byl jednym z najlepszych o ile nie najlepszym wokalista w historii...
Tylko we mnie to wzbudza raczej negatywne emocje. Wolałbym zeby za jego 'niesmiertelnością' stała muzyka, a nie uzależnienie od narkotyków.MaX_ASR pisze:a z samobojstwem chodzi mi o to, ze dzieki temu stal sie "niesmiertelny"...zawsze bedzie sie o nim rozmawiala, wzbudza emocje...tak jak teraz...



