Polskie kluby w europejskich pucharach

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 20 paź 2006, 15:14

Zaskakuje mnie jak rozwiją sie nowoczesny świat. Podczas kłótni dwóch piłkarzy słowa "you fucking dickhead" są zupełnie normalne. Ale już słowa "you fucking nigger" to podstawa do sprowadzenia sankcji na cały klub. Baa, jakiś czas temu podawałem przykład stowarzyszenia gejowskiego, które było oburzone użyciem w Premiership słowa "pedał" w stosunku do drugiego piłkarza. Tak, za to tez będa karać w przyszłości.

Ale jeśli Mijailovic jest rasistą... to jego sprawa. Pewnie to wszystkich zdziwi, ale dzisiejszy świat to świat prowokacji, że przypomnę najśmieszniejszy przykład z trenerem Wójcikiem każącym Polakom biegać obok Beckhama i mówić, że spało się z jego żoną, czy na najmocniejszy z Kuhbauerem i jego "Śmierdzisz Polską" . I co, jakaś federacja reaguje na tego typu zaczepki?

A w tym przypadku prawdopodobnie słowa padły po tym jak Dariusz Dudka dostał z łokcia w twarz a Anglicy strzelili bramkę (chociaż Hughes twierdzi, że padały przez cały mecz :roll:). Konkluzja: można człowieka zwyzywać na boisku od najgorszej szmaty, kiedy puszczą mu nerwy, można mieszać z gnojem wszystkich członków rodziny przeciwnika... ale nie można mu powiedzieć "ty czarnuchu".
fieldy pisze:Jak rzeczywiscie, jest rasistą - powinni go wyrzucić i tyle.
Przez takich ludzi, traci piłka. Bo jeszcze sie okaże, że Wiśle odejmą pkt.
To raczej będzie pokazywało jak nieprzystosowane są zmodyfikowane przepisy do walki z rasizmem. W Hiszpanii czy Włoszech przed ich zmianą kilkadzisiąt tysięcy ludzi mogło udawać małpę przy każdym podejściu do piłki czarnoskórego (czy to jeszcze poprawne politycznie?) gracza i klub dostawał śmieszną karę pieniężną. Teraz przepisy są bardziej "życiowe"; Wisła za jednego Mijailovicia może walczyć z ujemnymi punktami. Inna sprawa, że niejasne oskarżenia wystarczą, by aspekt sportowy stał się zaledwie jedną ze spraw tego meczu, że będą mówić, że takie wyznania McCarthego na temat klubu, o którym już się nigdy nie usłyszy, wymagają niesamowitej odwagi. Doprawdy, pokazano rasizmowi czerwoną kartkę!

Co do meczu, to widac ile dla Wisły znaczy Marek Zieńczuk, który znowu został zjedzony przez nerwy. Nie mam pretensji o Dudkę Darka w pierwszym składzie... błedy się zdarzają, a był najlogiczniejszym kandydatem - zgadzam się z trenerem, że nie można wpuszczać Thwaite'a, który przez 10 miesięcy jedynie o punkty zagrał w jednym meczu rezerw. Niesamowicie poprawił się w produktywności Jakub Błaszczykowski, wczesniej ograniczał się do robienia wiatru, rzadko z jego akcji coś wynikało, teraz pomysł na grę i celność podań... jednak nie skończył się rozwijać, jak niektórzy wyrokowali :). Po Błaszczykowskim najbardziej podobała mi się gra Dolhy, ostatnio jego gra to coś więcej niż rzemieślnicze umiejętności, czy świetne interwencje przeplatane z tworzeniem przez siebie zagrożenia, a głównie to mieliśmy ostatnio w Wiśle. Jestem zwolennikiem gry Pawełka, ale obecnie jest poza zasięgiem.

Radovanovicia, pominę milczeniem. Smutne, że Piotr Brożek cofa się, w dodatku nie dostaje już tyle szans, tylko swieżo po odejściu Petrescu, w meczu z Iraklisem pokazał co potrafi. Mówiono, że rotacja stosowana przez Petrescu jest zbyt wielka (mi się podobała, oczywiście :)), ale Okuka z kolei ma zbyt żelazną 11. Szkoda, bo to właśnie mi najbardziej działało na nerwy za Kasperczaka, a i Piotra żal, bo świetnie się rozwijał.

Co do samego meczu, to mówią, że to kiepskie przygotowanie fizyczne, to, że za mała agresja, a czasem jedno i drugie, a moim zdaniem wiślacy byli za wolni o tempo w stosunku do Anglików i zabrakło pewności siebie. Były momenty kiedy zwyczajnie gra toczyła się ślamazarnie, najszybszym zawodnikiem był Mijailović, który jakoś tam łamał szyki. On i Błaszczykowski to trochę za mało (można mówić o Baszczyńskim, ale co produktywnego zrobił?). Był jeszcze Paulista, ale całkowicie go zgasili. Ale jestem zadowolony z gry Wisły. Z wyniku mniej. Rozczarowanie może być duże, ale biorąc pod uwagę prognozy przed meczem, są powody, by nie spuszczać głowy. Przeciwnik był klasowy i wiedzałem, że nie będzie rózowo, nie rósł mi apetyt w miarę ataków Wisły :), więc mogę sobie powiedzieć "trudno, jeszcze będę mecze".

Wróć do „Puchary Europejskie”